Boston Strong czyli co jeszcze można odnaleźć w maratonie cz.2

Naczynajem tłista

Wreszcie zaczynamy biec. Tym razem nie latają nad głowami ubrania, jak zazwyczaj w Bostonie. Jest ciepło, nawet trochę za ciepło. Uratować mają nas słynne podmuchy bostońskiego wiatru.  Na razie jednak biegniemy w szpalerze hałasu, ludzi, domów i drzew. Ani hałas ani liczba ludzi stojących wzdłuż drogi, nie maleje wprost proporcjonalnie do odległości od startu.

To jest niesamowite, jak bardzo Ci ludzie się angażują w doping. Jakby grała ich ulubiona drużyna basebolowa. Albo zobaczyli właśnie gwiazdorów futbolu amerykańskiego.

Czytaj dalej

Boston Strong czyli co jeszcze można odnaleźć w maratonie cz.1

Dlaczego na 40 urodziny ludzie*:

  • robią szalone rzeczy,
  • popadają w melancholię,
  • próbują oszukiwać czas?

(* niepotrzebne skreślić)

Czy romantyczny weekend w Paryżu czy w Sochaczewie w 41 lub 42 urodziny, smakuje gorzej?

Czytaj dalej